Zapraszamy do przeczytania wywiadu z Conrado Moreno-Szypowskim prowadzącym tegoroczną II edycje Tragów Ślubnych Południowej Wielkopolski

 

Myślę, że przez wielu Polaków jesteś kojarzony głównie z hiszpańskim pochodzeniem, tymczasem Twoja mama jest Polką… Kim Ty czujesz się bardziej z natury?

Czuję się Polakiem i Hiszpanem jednocześnie. Urodziłem się w Madrycie natomiast w wieku 12 lat zamieszkałem z rodziną w Polsce. W Hiszpanii znajomi mówili na mnie „Polak” a w Polsce na odwrót zawsze byłem uważany za Hiszpana, przez co przez długi czas czułem się wyobcowany. Dziś jestem pogodzony ze swoim mieszanym pochodzeniem i czuję się szczęśliwy z tego powodu.

Od jakiegoś czasu związałeś się bardziej z Polską – jaka jest geneza tego związku?

Minęło już 20 lat odkąd mieszkam w Polsce, więcej i chyba znacznie lepiej znam już Polskę niż Hiszpanię, chociaż z Hiszpanią jestem bardzo związany emocjonalnie i mieszka tam moja rodzina. W Polsce dorastałem, moja żona jest Polką, mamy syna i będziemy go wychowywać w polsko-hiszpańskim duchu. Zawsze będę związany tak z Polską jak i z Hiszpanią.

Hiszpańska, „gorąca” krew, zamiłowanie do słonecznej pogody, swoiste zwyczaje związane z codziennym funkcjonowaniem  – za czym związanym z Hiszpanią tęsknisz najbardziej będąc tutaj – w Polsce?

Tęsknię przede wszystkim za pewną swobodą, którą uważam mają w sobie Hiszpanie. To swoboda działania, zaufania i daleko idącej życzliwości względem innych- często obcych ludzi. Ta radość i uśmiechy nieznanych osób, których mijamy na ulicach hiszpańskich miast są tym czego brakuje mi najbardziej. Ludzie w Hiszpanii bardziej ufają sobie i po prostu lubią ze sobą rozmawiać.

W swoich działaniach podkreślasz wartość pomagania ludziom – skąd szerzenie takich idei i jakie jest Twoja opinia na temat tego czy ludzie potrafią pomagać bezinteresownie czy nie?

Jestem idealistą i wierzę w dobre intencje. Wierzę również, że jesteśmy lepsi niż powszechne przekonanie o czasach, w których przyszło nam żyć, które mają ponoć powodować że staliśmy sobie obcy i nastawieni tylko na zysk. Nie wierzę w to, znam wielu wolontariuszy, osób oddanych pomocy innym dla których najwyższą wartością jest solidarność i poszanowanie.” Karmieni” jesteśmy niestety ciągłą informacją o interesowności innych przez co sądzimy, że ludzie stali się sobie obcy i nie ważni. Za mało informuje się i mówi o dobrych uczynkach o bezinteresowności innych i o tym, iż w każdej sytuacji każdy z nas może być skazany na pomoc nieznajomej osoby.

Lubisz występować na scenie, przed kamerą, ciągle podejmujesz nowe wyzwania – czy określiłbyś siebie jako przebojowego człowieka?

Zawsze byłem i nadal jestem – nieśmiały, natomiast scena wymusza we mnie większą pewność. Jestem natomiast bardzo bezpośredni i ciekaw innych, lubię scenę ponieważ na niej ma miejsce niezwykła za każdym razem interakcja, pomiędzy widownią a prowadzącym. Ta wymiana energii jest czymś, co motywuje i powoduje, że człowiek za każdym razem odkrywa siebie na nowo.

Hiszpanie zdają się być otwartymi, temperamentymi osobami. Jakie hiszpańskie cechy pomogły Ci w zaistnieniu na polskiej scenie?

Od dziecka, ze względu na swoje mieszane pochodzenie twierdzę, że temperament hiszpański nie jest taki daleki od polskiego. Polacy i Hiszpanie są pełni temperamentu. Polacy jednak tym się różnią od Hiszpanów iż, lubią zachować czasem pewien szarmancki i elegancki dystans.

Na swojej stronie internetowej wspominasz, że znasz język hebrajski – skąd u Ciebie znajomość tego języka?

Tak, stało się tak ze względu na naukę w liceum im . Wyspiańskiego w Warszawie, uczyłem się w klasie o profilu humanistycznym,  w której dodatkowo oprócz nauki języków angielskiego i niemieckiego, wykładano hebrajski a na lekcjach historii uczono tradycji i historii Izraela oraz Żydów, żyjących do czasów wybuchu II Wojny w Polsce. Liceum wspominam jako jedno z ciekawszych okresów w moim życiu, byliśmy w Izraelu, do nas do Polski przyjeżdżali na wymiany studenci z Izraela, jeździliśmy na Marsze Milczenia w Oświęcimiu, to wszystko było bardzo pouczające. Po zakończeniu Liceum kontynuowałem naukę hebrajskiego i tak jest do dziś.

Czy masz jakieś motto życiowe?

Przede wszystkim dostrzegać w każdej chwili możliwość nauki i rozwoju.

Jesteś autorem książki „Mój Madryt” – z jakich względów poleciłbyś to miasto do zobaczenia Polakom?

Polskie stwierdzenie „Życie jak w Madrycie” jest najlepszą zachętą do poznania stolicy Hiszpanii. Dodam jedynie, że warto poznać miasto, w którym znajduję się ponad 15 tysięcy barów.

Czego Twoim zdaniem Polacy mogliby się nauczyć od Hiszpanów, Hiszpanie zaś od Polaków?

Hiszpanie od Polaków- pokory. Polacy od Hiszpanów- życzliwości.

Na swoim blogu piszesz, że by się rozwijać, warto zobaczyć siebie za dziesięć lat – jak widzi siebie za 10 lat Conrado Moreno – Szypowski?

Dopisuję na tym samym blogu, że żyję z dnia na dzień i nie mam sposobności planowania, z tego względu nie potrafię odpowiedzieć konkretnie na to pytanie. Wiem czego pragnę i chciałbym z każdym dniem osiągać większy rozwój emocjonalny, duchowy i zawodowy. Rozwijać w pełni swoje pasje i móc zbudować dwa domy- jeden w Hiszpanii drugi w Polsce.

Jesteś zaangażowany w wiele aktywności – co daje Ci siłę, by żyć w tak intensywny sposób?

Swiadomość tego, że życie przeżywa się będąc z innymi, otwartym i aktywnym.

Przepis na sens życia wg Conrado?

Każda chwila jest jedyna, cieszyć się aż do końca.

Czy udało Ci się już zgłębić tajniki tańca flamenco?

Jedynie jako obserwator, podziwiam artystów flamenco i chciałbym kiedyś choć spróbować swoich sił na kursie tańca.

W jednej z rozmów zamieszczonych na Twojej stronie zatytułowanych „Powitanie” poruszasz kwestie związane z prawdziwą męskością – w czym tkwi Twoim zdaniem męskość mężczyzny?

Męskość to moim zdaniem, powinna być pewna konsekwencja działania. Zachowanie rozsądku i bycie ostoją dla ukochanych- w tym powinna zawierać się siła mężczyzny.

Czy jest coś w życiu co „nie daje Ci spokoju”, co chciałbyś koniecznie odkryć, poznać, zbadać? I z drugiej strony, co sprawia, że zawsze czujesz się bezpiecznie?

Jeśli chodzi tu o pragnienia i marzenia, to marzę o tym by udać się na piechotę na pielgrzymkę samemu do Santiago de Compostela znanym szlakiem francuskim, to około 800 km drogi. Znam wielu Polaków którzy pokonali tę drogę.

Co polskiego jest w Conrado Moreno – Szypowskim – poza drugim członem nazwiska?

Sądzę, że przywiązanie do tradycji i historii. To wartości przekazane mi przez Dziadków.

Czy masz swój przepis na sukces?

Akceptować siebie.

I na koniec pytanie – o Polkach mówi się, że są piękne – w związku z tym chciałam zapytać – czy Twoim zdaniem Polki wierzą w siebie?

Jestem przekonany, że siła i gracja Polek oraz Ich piękno zawiera się w pewności, którą posiadają. To zdrowe ambicja i przebojowość czyni je wyjątkowymi. Taka jest moja Mama, która rozkochała w sobie Hiszpana ponad 30 lat temu i taka również jest moja Kasia.

 

Wywiad autorstwa Agnieszki Kubickiejindywidualnego doradcy w zakresie rozwoju osobistego oraz redaktora portalu www.calisia.pl


Podziel się: Twitter Facebook LinkedIn eMail